Szukaj

OD DYSBIOZY
DO EUBIOZY

JESTEŚ CZŁOWIEKIEM W POŁOWIE PROCENTA

Dla przeciętnego konsumenta krowa to fabryka mleka napędzana trawą. Z jednej strony podajemy trawę, z drugiej odbieramy mleko. Ale w równaniu krowa+trawa=mleko tkwi pewien błąd. Jak wyjaśnia Alanna Collen, co prawda „krowy jedzą trawę, ale korzystając z własnych genów, mogłyby wydobyć bardzo niewiele składników odżywczych z tej włóknistej diety. Potrzebowałyby do tego specjalistycznych białek zwanych enzymami, które potrafią rozbijać twarde cząsteczki tworzące ściany komórek trawy”.(1) Enzymy to biochemiczne „nożyczki” pozwalające rozkładać złożone substancje na proste składniki odżywcze, które mogą zostać wchłonięte w jelicie. Tymczasem organizm krowy nie wytwarza enzymów rozkładających celulozę. Jak więc może się nią odżywiać?

Krowa wykorzystuje swoisty outsourcing – zleca zadanie rozkładania celulozy mikrobom zamieszkującym jej żołądek. To właśnie ci mikroskopijni pomocnicy są wyposażeni w geny, które umożliwiają syntezę odpowiednich enzymów. Cztery komory krowiego żołądka zawierają liczone w bilionach populacje bakterii rozkładających włókna roślinne. Kłąb tych włókien, wędrując tam i z powrotem, podlega na przemian mieleniu w krowim pysku i rozkładowi chemicznemu przez enzymy, produkty drobnoustrojów żyjących w krowich wnętrznościach”, tłumaczy autorka książki Cicha władza mikrobów.

I tutaj mamy brakujący element we wspomnianym wyżej równaniu: mleko=krowa+trawa+bakterie. Bez bakterii zamieszkujących żołądek krowy nie ma mleka. Ba, bez bakterii nie byłoby krowy, bo zdechłaby z głodu.

Ta ciekawa zależność sprawdza się też w wypadku człowieka. Jak już wiemy, nasz genom jest zadziwiająco skromny, bo zawiera zaledwie 20-25 tysięcy genów, odpowiadających za syntezę różnych białek. Ale przecież jesteśmy superorganizmem, na którego genom składają się też geny rozlicznych gatunków zamieszkujących nas mikrobów! „Po co nam gen kodujący białko, które wytwarza witaminę B12, niezbędną do funkcjonowania mózgu, skoro [bakteria] Klebsiella zrobi to za nas? I komu potrzebne geny kształtujące ściany jelita, skoro posiada je [rodzaj] Bacteroides?”.

A to tylko cząstka pracy wykonywanej przez mikroby. „Jeden szczep bakterii może posiadać geny potrzebne do rozkładania białek pochodzących z mięsa, drugi może być wyspecjalizowany w rozbijaniu długich łańcuchów węglowodanów z zielonych warzyw, a trzeci potrafi najlepiej zbierać cząsteczki cukru, które nie zostały wchłonięte w jelicie cienkim”, i tak dalej, i tak dalej. Cały czas poznajemy nowe funkcje zamieszkujących nas mikrobów. Bez nich nie byłoby nas. A ich genom jest dominującym elementem genomu superorganizmu, jakim jest każdy człowiek.

Według dr Collen „ogółem mikroby zamieszkujące ludzki organizm zawierają 4,4 miliona genów – tyle wynosi kolektywny genom ludzkiego mikrobiomu. Te wszystkie geny współpracują w sterowaniu naszymi organizmami z 21 000 ludzkich genów. Licząc w ten sposób, jesteśmy ludźmi zaledwie w połowie procenta”.

Czy nie uczy to nas pokory i szacunku dla naszych mikroskopijnych „odwiecznych przyjaciół”?

  1. Wszystkie cytaty pochodzą z książki Alanny Collen, Cicha władza mikrobów, przełożył Roman Palewicz, wyd. Bukowy Las 2017.
  2. Obrazek wyróżniający: Charis Tsevis https://www.flickr.com/photos/tsevis/11645535103/
Jesteśmy superorganizmem, na którego genom składają się też geny rozlicznych gatunków zamieszkujących nas mikrobów. Bez nich nie byłoby nas
Facebook
X
LinkedIn
Email
WhatsApp